Innowacyjność receptą na politykę przemysłową

Innowacyjność polskich firm jest niska, ich konkurencyjność wynika z niskich kosztów, co w globalnej konkurencji z Azją, a niedługo z Afryką, może okazać się katastrofalne w skutkach. Przemysł nie generuje nowych miejsc pracy. Mamy mało rozpoznawalnych marek i znaków towarowych na rynkach międzynarodowych - podkreślali uczestnicy konferencji „Polska 2015-2025. Jaka polityka przemysłowa? Najważniejsze wyzwania", którą zorganizowała Konfederacja Lewiatan.

Ponad 200 przedsiębiorców, polityków, przedstawicieli administracji publicznej, polityków i ekonomistów zastanawiało się w warszawskim hotelu Sheraton, jakiej polityki przemysłowej potrzebuje Polska, aby szybko się rozwijać.

W panelu „Czy możliwa jest jedna polityka przemysłowa?" uczestniczyli z jednej strony przedsiębiorcy, z drugiej zaś przedstawiciele partii politycznych. W interesującej dyskusji udział wzięli Renata Juszkiewicz, prezes Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji, Paweł Wideł, prezes Związku Pracodawców Motoryzacji i Artykułów Przemysłowych, Cezary Śledziewski, prezes Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego, Paweł Rabiej, Nowoczesna, Joanna Senyszyn, SLD, Adam Szejnfeld, PO, Paweł Szałamacha, PiS oraz Jerzy Pietrewicz, wiceminister gospodarki, PSL.

Henryka Bochniarz, prezydent Konfederacji Lewiatan powiedziała, że „Polska nie musi się obawiać o udział przemysłu w PKB, który sięga 25 proc., przy średniej europejskiej - około 17 proc., co daje nam piąte miejsce, tuż za Niemcami. Wyniki eksportu wskazują, iż polski przemysł jest nie tylko relatywnie duży, lecz także bywa konkurencyjny. W ciągu ostatnich 15 lat wartość eksportu wzrosła z 26 mld euro do 152 mld euro rocznie. Zmieniły się też kierunki eksportu i wzrósł poziom technologiczny sprzedawanych produktów. Niemniej jednak - zauważyła, że naszą słabością jest niska innowacyjność przedsiębiorstw, konkurencyjność wynikająca z niskich kosztów pracy czy problem z tworzeniem nowych miejsc przez przemysł.

Goście konferencji podkreślali, że nie ma jednej dobrej recepty na politykę przemysłową. Nie ma nawet zgody co do tego, w jaki sposób ją kształtować - poprzez sektory czy odpowiednią politykę makroekonomiczną? Czy może jedno i drugie? Wiemy za to, co powinniśmy osiągnąć: wykreować w Polsce firmy zdolne do konkurowania w skali globalnej. Firmy te powinny mieć centra decyzyjne, finansowe i naukowo-badawcze ulokowane w kraju. Trzeba więc stworzyć odpowiedni system sprzyjający innowacyjności, mieć elastyczne narzędzia wsparcia finansowego i przemyślaną strategię podatkową, wdrożyć odpowiednią politykę zamówień publicznych.

Aby tak się stało, trzeba zlikwidować Polskę silosową. W Polsce mamy ministra gospodarki odpowiedzialnego za gospodarkę i ministra finansów odpowiedzialnego za finanse publiczne. Podział ten w rzeczywistości nie funkcjonuje, ponieważ o wszystkim i tak decyduje minister finansów. Każda decyzja z zakresu spraw gospodarczych jest oceniana przez pryzmat skutków budżetowych - nie tych dalekowzrocznych, ale krótkotrwałych - w perspektywie roku i w konsekwencji wiele decyzji podejmowanych jest z perspektywy „księgowego", a nie „wizjonera". Kolejne zadanie to odpowiedzialne i efektywne inwestowanie środków z ostatniej perspektywy finansowej. Powinniśmy zrobić wszystko, by przynosiły wymierny efekt także po 2020 r. Miliardowe inwestycje w infrastrukturę drogową w poprzedniej perspektywie finansowej nie doprowadziły do powstania w Polsce sieci wielkich przedsiębiorstw inżynieryjnych, zdolnych do konkurowania na rynkach światowych. Mieliśmy za to serię głośnych bankructw firm, nie potrafiących zarządzać ryzykiem operacyjnym i finansowym.

Konieczne jest wsparcie dla firm w ich ekspansji zagranicznej i jednocześnie tworzenie zachęt do inwestowania. Takim ważnym narzędziem jest wprowadzenie w zamówieniach publicznych preferencji dla firm działających w Polsce i tutaj lokujących swoją produkcję. W większości krajów naszego regionu, w tym w Polsce, zamówienia publiczne odpowiadają za znaczącą część PKB. Polski system zamówień publicznych nadal preferuje niskie ceny, skutecznie uniemożliwiając promowanie lokalnych i innowacyjnych rozwiązań. Większość przełomowych innowacji w Izraelu i USA nie powstałaby bez udziału zamówień publicznych.
W drugiej części konferencji odbyła się debata „Polityka przemysłowa w branżach". Przedsiębiorcy i politycy dyskutowali przy czterech stolikach branżowych: przemysł stoczniowy, przemysł farmaceutyczny, handel i przemysł motoryzacyjny. Polityków reprezentowali: Igor Radziewicz-Winnicki, wiceminister zdrowia, PO, Kamila Gasiuk-Pihowicz, Paweł Rabiej, Nowoczesna, Joanna Senyszyn, SLD, Piotr Bauć, Zjednoczona Lewica, Rafał Zahorski i Zbigniew Gryglas, Nowoczesna.

Na zakończenie prof. Janusz Czapiński mówił o tym, co wynika z Diagnozy Społecznej 2015.

Partnerami konferencji byli Związek Pracodawców Motoryzacji i Artykułów Przemysłowych, Polska Organizacja Handlu i Dystrybucji, Polski Związek Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego i Remontowa Holding.

Prezentacja prof. Janusza Czapińskiego  

Prezentacja - przemysł farmaceutyczny  

Prezentacja - przemysł stoczniowy  

Prezentacja - handel  

Prezentacja - motoryzacja

Rola przemysłu motoryzacyjnego w gospodarce Polski 

 

Konfederacja Lewiatan

 


Więcej zdjęć